boombel

zapiski chaotyczne

Wpisy z okresu: 8.2006

Tydzień był nudny

Brak komentarzy

Jutro minie tydzień od kiedy wyjechała siostra. Od tamtego czasu nic się ciekawego nie wydarzyło. No może poza Kampanią Sobotnią, ale w osatecznym rozliczeniu doszło by do niej wcześniej lub puźniej; jeśli doszło by do niej puźniej odnieślbyśmy więcej spektakularnych sukcesów.

Konkluzja na dziś:
Trzeba dbać o czystość wnętrza.

Wycieczka

Brak komentarzy

Dzziesiejszy dzień zaliczam do jednych znajbardziej udanych w ostatnich kilku tygodniach. Pojechaliśmy we teójekę na wycieczkę na Klify Moher. We trójkę to znaczy ja, Ania i Muzyk.

Pogoda nam dopisała. Było ciepło i słonecznie. Wbrew obawom o to jaka będzie po tym jak pod koniec pierwszego postoju się rozpadało by po kilkunastu minutach, spędzonych już w autobusie, słońce powoli zaczeło znowu wychodzić zza chmur. Pod koniec dnia było bardzo miło i słonecznie, a nawet gorąco.

Zwiedziliśmy całkiem „przyjemną: jaskinie, zobaczyliśmy dolomit z przed pięciu tysięcy lat i oczywiście moherowe klify. Przy okazji natrzaskaliśmy sporo fotek ale niestety jestem abyt zmęczony (jak zwykle ;) aby je dzisiaj wrzucić więc na obrazki z naszej wycieczki musicie poczekać do jutra.

Branoc.

Kolejny dzień

Brak komentarzy

Dzień jak co dziń. Dzisiaj obejżałem „Goodfellas”. Całkiem ciekawy film o tym jak działa mafia.

Konkluzja na dzisiaj:
Luksus uzależnia!!!

Smutny film.

Brak komentarzy

Właśnie jestem po lektórze filmu „Zielona Mila”. Film ot tym, że jesteśmy ludźmi; o tym jakimi ludźmi jesteśmy.

Myślę, że karzdy powinnien czasami się zastanowić jakim jest człowiekiem. Czy jest dumny z tego co robi i z tego jak to robi. A przedewszystkim spojrzeć przed siebie i przyjżeć się temu co czego na drodze którą podąża. Jeżeli coś się komuś nie podoba przyszłość niech ją zmieni. Konsekwentnie i sukcesywnie.

Konkluzja na dzisiaj (nieco oderwana od tematu ale nie tak do końca):
Zło zawsze przegrywa, dobro tylko czasami.

Od przyszłego tygodnia wracam do pucowania schodów. Chba zostałem zaocznie wybrany za specjaliste od tej roboty. No cuż, dla każdego coś miłego.

—===***OOO***===—

A tak z innej beczki. Co kraj to obyczaj, ale… Chyba w całej europie (niestety nie spotkałem wszystkich przedstawicieli krajów europejskich :( ) jako remedium (przynajmniej na przeziębienia) znany jest czosnek. Przyżądzany na wiele sposobów ale jednak czosnek.

Konkluzja na dzisiaj:
Zielarze wszystkich krajów łączcie się.

Kto rano wstaje …

Brak komentarzy

Od dzisiaj mam nowe godziny pracy. Mam nadzieje że szybko przystosuje się do wstawania o godzinę wcześniej. Dodatkowy plus jest taki, że będę miał więcej dnia dla siebie :)

—===***OOO***===—

A tak z innej beczki. Postawiłem tego bloga równo miesiąc temu. nie sadziłem nawet, że uda mi się uaktualniać go tak często jak to robie. Prawdę powiedziawszy mam nadzieję, że kolejne wpisy będą się pojawiały coraz częściej. Niestety nie zawsze mam czas aby podizielić się z wami drodzy czytacze tym co mnie aktualnie spotkało, ale obiecuje popracować nad tym i zmienić to tak szybko jak tylko się da.

Środa, wspaniały dzień. Do następnej soboty bliżej niż było rano. Po jutrz Matki Boskiej Pieniężnej. W takie dni nadzieja wraca do człowieka. Opatula nas niczym ciepły, wełniany koc w chłodny jesienny wieczór.

Dzisiaj zamiast podzielić się planami na najbliższy czas, przedstawie wam to czego nie udało mi się zrobić wczoraj. A dwa zdarzenia wczorajszego dnia warte są wspomnienia.

Pierwsze:
Przerwa obiadowa została przesunięta z powodu zebrania związkowego SIPTU. Najciekawszym wydarzeniem zebrania bylo głosowanie o to czy zgadzamy się na to co wynagocjował zwiazek i jeszcze inna oraganizacja z rządem. Na chłopski rozum to co wywalczyli w zasadzie niczego nie zmienia w razie zgody większości. Jeżeli jednak byśmy się na to nie zgodzili to byłoby wbicie sobie noża w piętę. Krótko mówiąc głos na tak = zgadzam się aby podwyżki przychodziły tak jak prawo nakazuje; nie = jest mi dobrze tak jak jest i nie potrzebuję więcej kasy za moją pracę. Konkluzji na ten temat nie będzie.

Drugie:
Wracając z pracy spotkałem rodzinkę polaków podąrzających na zakupy. Mieszkają gdzieś za Galway i przyjechali zaopatrzyć się w Najczęściejodwiedzanym przez polaków sklepie dyskontowym pot tytułem „Lidl”. Wysiedli na Eire Squer i ruszyli na poszukiwania. Niestety zanim mnie znaleźli zdąrzyli obejść dookoła całe centrum. Poprowadziłem ich kawałem, zamieniłem kilka słów poczym ruszyłem w swoją stronę. Końiec końców nasi rodacy trafili do celu swojej podróży po ponad dwuch godzinach szwędania się po mieście. A mogli być tam po pięciu minutach od momentu kiedy wysiedli z autobusu.
Konkluzja: Uczcie się języków mniej się nachodzicie.

Kolejny dzień

Brak komentarzy

Kolejny dzień spędzony, dość intensywnie. Znowu coś ciekawego się działo. I jak wile razy przedtem nie mam pojęcia od czego zacząć, a puźna pora nie pozwala mi skupić myśli. Nienawidze kiedy tak się dzieje. Macie może na to jakąś receptę?

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 boombel Design by SRS Solutions

  • RSS