boombel

zapiski chaotyczne

Wpisy z okresu: 9.2006

Deszczowy poniedziałek

Brak komentarzy

No to zaczęło się. Pogoda w kratkę. Cztery pory roku w jedno popołudnie. To czeka wszystkich mieszkańców Galway do wiosny, może z przerwą na styczeń. Całe szczęście, że zdążyłem przed deszczami odwiedzić park Merlina. Namistka pierwotnego lasu na skraju miasta. Poczułem się tam jak w domu. Piękne, magiczne miejsce.

Konkluzja na dzisiaj: pierwotna Magia jest silniejsza od technokratycznego betonu !!!

Czwartek – znowu?

Brak komentarzy

Wbrew temu co mówiłem niektórym osobom ten tydzień nie był taki nudny. Byłem poprostu zbyt zmęczony aby to zauważyć. Czasu też nie było aby cokolwiek skrobnąć. Ale od początku.

W zeszły piątek wprowadziła się do nas białogłowa. Po dwuch dniach pojawił się kolejny lokator, a po kolejnych dwuch dniach jeszcze jeden. Zrobił się rych w „interesie” jak rzadko kiedy. Na domiar wszystkiego pojawił się David – nasz landlord. Zostaliśmy sprzedani razem z domem ;). A wszystko zostalo okraszone dobym humorem i optymizmem Lechusa, który uciekł przed pięcioma babami, a karzda w szale porządkowym. Straszna rzecz, jedną można jeszcze znieść ale pięć…

Taki natłok zdażeń przekroczyło moje możyliwości z otoczeniem i jako introwertyk zamknąłem się dzisiaj w pokoju i alienuje się totalnie. Nie myślcie jednak, że się umartwiam i doluje. Wprost przeciwnie, czyszcze bufor pamięci na nowe wydarzenia, które czekają na mnie tuż tuż, czyli zaczynając od jutra przez cały weekend.

Konkluzja na dzisiaj: Obraz życia to – fraktal złożony z ying i yang.

P.S. Lechus od dzisiaj już nie jest w gipsie, mam nadzieje.

Czwartek :(

Brak komentarzy

Właśnie minął kolejny dzień podobny do poprzednich jak kropla wody. Pociaszające jest to, że wypłata już jest na kącie a więc weekend zapowiada się ciekawie ;)

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 boombel Design by SRS Solutions

  • RSS