boombel

zapiski chaotyczne

Wpisy z okresu: 2.2007

Jazdaaaaa…

Brak komentarzy

No dobra. Jestem po pierwszej lekcji obsługi motoru. Zgodnie z góralską zasadą: „Jak się nie wywrucisz to się nie nauczysz” nie obeszło się bez kraksy. Nikomu nic się nie stało. Chociaż drzwi były blisko. Ale nie będę podawał szczegułów, chuba że kiedyś przy piwie opowiem o tym traumatycznym przeżyciu. W krzdym badź razie nie jest to tak łatwe jak jazda na rowerze. No cuż, za tydzień kolejna lekcja. Zobaczymy jak mi wtedy pujdzie.

Pułapka wiedzy

Brak komentarzy

Jakiś czas tmy od strony choryzontu zaczął wiać lekki wiatr. Owiał moją postać ciepłym podmuchem i zachęcił do spojżenia w stronę z której nadciągał. Nad choryzontem zaczeły sie pojawiać chmóry. Ich ciężkie, zbite, szaro-białe wierzhy powoli wyłaniały się zza horyzontu. Gdzieś z oddali dobiegł mnie pomruk grzmotu. Nadciąga burza.

Ktoś stanął za moimi plecami. Dyskretnym szeptem przekazał mi strzępek wiedzy. Powiedział zbyt dużo abym pozostał spokojny; powiedział zbyt mało abym wiedział na co się przygotować. Głos zamilkł. Pojawiły się za to nowe szczegóły terenu, których wcześniej nie spostrzegłem. Rozglądając się dookoła nie zauwarzyłem jak na moim ramieniu przysiadł motyl.

Wiatr wzmógł się. Krwawo szare, ołowiane chmóry zaczęły coraz tłumniej wypełzać ponad horyzont. Pioruny odczasu do czasu smagają ziemię. Jeszcze odległe ale nieubłaganie zbliżające się. Ich grzmoty stają się coraz głośniejsze. Nadchodzi nieuniknione. Co teraz robimy skrzydlaty towarzyszu? Czekamy, czy ruszamy na przeciw burzy?

P.P.P.

Brak komentarzy

P.P.P. – powoli, pod gorkę, pod wiatr, mimo wszystko do przodu. Zaplanowane zmiany mozolnie wprowadzam w życie. prędkość nie jest zawrotna ale powoli zbliżam się do szczytu. Ale już wiem co się stanie jak zacznę toczyć się z górki. Oj będzie się działo, będzie się działo. Jak narazie wracam do normalności. Proces pozbywanie się toksyn rozpoczęty, zakończy się w najbliższy weekend. Potem najedzie czas na regeneracje. A czas kiedy będę posiadaczem kółek zbliża się nie uchronnie :) Strzeżcie się !!! ;)

Konkluzja na dziś: Pesymiści nie wierzą w postęp

Chaos

Brak komentarzy

Praca, dom, łużko i znow praca. Tak wyglądał cały styczeń. Jestem już tym zmęczony. Ale cuż, takie jest życie.

Wszystko co robię ma inny skutek od zamierzonego. Wszystko co jeszcze tak niedawno było proste, szło w tym kierunku w którym chciałem skomplikowało się. zmieniły się priorytety. Zmieniły się potrzeby. Wszytsko się zmieniło, tylko nie ja.

Co się stało z moim Feng Shui? Kiedyś podążaanie za zmianami lub dokonywanie zmian Było proste. Teraz, sam niebardzo wiem gdzie jestem. Czuję się nieco jak ogrodnik we mgle, który zabłądził we własnym ogrodzie i tylko czeka, krążąc po chaszczach, aż ktoś pokaże mu gdzie jest ścieżka aby mógł nią spokojnie wrucić do domu.

Chyba nadszedł już czas aby grubą kreską oddzielić się od tego co było, zrobić bilans i poraz kolejny zacząć wszystko od nowa bez popełniania błedów, które coraz bardziej mnie spowalniały.

Dzisiaj kiedy pełnia zaczęła przmijać jest najlepszy czas aby spokojnie rozpocząć przygotowania do wielkich zmian, które muszą nadejść. Nie jest to pierwsza i nie ostatnia taka sytuacja w moim życiu, ale napewno najbardziej ekstremalna. Wiatr zmian zaczyna powioli wiać i niedługo przerodzi się w całkiem niezły wicher.

Jeśli ktoś sądził, że mnie zna, może niedługo stwierdzić, że nie pasuję już do wizerunku gościa, którego spotkał ostatnio. Przestraszyłem was? Rozbawiłem? Ile jest prawdy w tym co napisałem? Jak bardzo i czy wogule się zmieniłem będziecie mogli sami stwierdzić przy najbliższym spotkani. Gwarantuję wam, że będziecie bardzo zaskoczeni.

Konkluzja na dziś: Nie oglądaj się za siebie, nie patrz zbyt często pod nogi – to może być przyczyną, że rozbijesz sobie głowę.

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 boombel Design by SRS Solutions

  • RSS