boombel

zapiski chaotyczne

Wpisy z okresu: 3.2011

Wiosenne porządki

4 komentarzy

Wiosnaa zaczyna szaleć więc czas na wiosenne porządki. Posprzątałem nie działające linki. Szkoda, że nie tylko one musiały odejść. Czasami ludzie też odchodzą wtedy kiedy powinni zostać, lecz czasem nawet oni nie mają na to wpływu :’(

Czasowy brak słow

3 komentarzy

Całą sobotę, od kiedy włączyłem komputer prubuje coś napisać.  Jest już sobota w nocy. Wszyscy domownicy poszli spać a jako gość siedzę i koćzę drinka. Przez cały dzień zaczynałem coś pisać i nic nie moglem sensownego ułożyć. Dlaczego jest tak, że emocje przynoszą nam całe morze myśli a jedocześnie zabierają wszystkie myśli ktory moglibyśmy zwerbalizować? Nie wiem! Idealny temat do medytacji. Jedyne co formuje sie w mojej glowie to dwa słowa: KOCHAM CIE. Kocham was wszystkich, kimkolwiek jesteście.

Cytat na dobranoc, zaczerpnięty ze Star Trek-a:
Live long and prosper

Dno – no … prawie

Brak komentarzy

Ostatnie kilkanaście dniminęły bezproduktywnie. Pokuj przypominaskładowisko ciuchów, papierów i sprzętu domowego. Nie wiem nawet kiedy to się stało. Wszedłem dziś do pokoju aby odpocząć sobe po obiedzie i widok mnie zszokował. Nie dlatego że nigdy czegoś akiegonie widziałe, ale dlatego że nie iemjak do tego dopuściłem.

Weług moich stndardów osiągnełem dno. Bywało gorzej, ale miałem nadzieję że juz pozbyłem się tendencji do zamiany życia w wegetacje. No cuż,najważniejsze ,żew porę się zorientowałem i podjąłem odpowiednie kroki.

Jednak żeby nie było, e nic nie robiłem. Potanwoiłem porządnie przytyći po tygodniu mam kilogram więcej. Jutro wracam do nauki. prządki i realizacji wielkiego planu. O tym jednka jaki to plan i jakgo realzuje napisze na innym blogu :)

Cytat na dziś:
Nie liczy się ile razy padniesz. Liczy się ile razy wstaniesz

Operatorka wałka

Brak komentarzy

Jak śmiała zaatakować mnie podstępnie wałkiemi wywalić z domu? Zaatakować! Mnie !! Wałkiwm!!!

Dobra, opowiem po kolei jak było. 

Po śniadaniu zasiałem spokojnie w fotelu przed komputerem i popijałem herbatkę z cyrynką. Zalogowałem się na pocztę i zaczełem sprawdzać zaległe maile. Po chwili ktoś stanął w drzwiach. Odwróciłemsię i zobaczyłem U. z wałkiem w ręce.
- Wynocha! – usłyszałem. Zignorowałem to i wróciłem do czytania maila. Wtedy usłyszałem kika kroków i głos U. nad moją głową.
- Wynocha na dwór! Jest ładna pogoda. – Nad moją głową zawisł wałek. Wstałem popatrzyłem jej w oczy, za okno na ołowiane chmury wiszące nad miastem i znów na nią. 
- Wcale nie ma ładnej pogody. – W odpowiedzi musiałem skutecznie powstrzymać cios wałkiem. Po kiku chilach siłowania się z U. i prubie odebrania jej wałka spojżałem na jej zaciętą miną i zrozumiałem. Dzisiaj nie jest jej najlepszy dzieńi lepiej zejść jej z drogi. Jedyną alternatywą był czyjśpłacz i zjebany dzień dla nas obojga.

Wybór był prosty. W ten dzień wkórzonejkobiecie z wałkiem się nie odmawia. Wyszedłem. Kilka kroów za drzwiami przypomniałem sobie o kluczach. Nieste drzwi były już zamknięte. Zapukałem. Z zza drzwi głos U. powiedzał:
- Zapomniałeś kluczy. A ja cie wpuszcze do domu najwcześniejza godzine, a najlepiej wróć po szóstej. – zapukałem jeszcze raz ale nie było już żadnej odpowiedzi. Wściekły tak, że aż para leciałami uszami ruszyłem na spacer.

Ja rozumiem, że w małżeństwie to się zdaża. Ba, nawet bym to zaakceptował jakbyśmy byli parą. Ale nie jesteśmy. Czy ktoś mi może powiedzieć o co chodzi? Dlaczego kobieta, która trzyma mnie na dystans rzutu mokrą ścierą do podłogi, wywala mnie z domu na spacer bo jej zdaniem zażywam za mało ruchu? Dlaczego woguleobchodzi ją moje zdrowie? Czy ktoś zna w ogóle odpowiedź?

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 boombel Design by SRS Solutions

  • RSS