boombel

zapiski chaotyczne

Kondycja zero

2 komentarzy

Dawno, dawno temu uprawiałem jakiś sport. Jaki sport to w tej chwili nie zbyt istotne. Istotne jst, że kondycja była dużo, dużo lepsza. Ostatni raz regularnie ćwiczyłem ponad półtora roku temu.

Zrobiłem dzisiaj seryjke ćwiczeń. Zdyszałem się jakbym przebiegł sprinten cały kilometr, a to byłotylko dziesięć kompniaków z przysiaduna karzdą nogę. Lepiej już było z pompkami. Dziesięćpompek to nie był zbyt wielki problem. Co do drugiej dziesiątku to już mam bardzo duże wątpliwości a o trzeciej nie ma nawet mowy.

Oj trzeba coś z tym zrobić, i to szybko. Plan tygodnia będzie musiał być zmodyfikowany i uzupełniony o kilka punktów. A jak już o planie mowa to czas ruszyć tyłek i być na czas tam gdzie być powinienem czyli w pracy.

pozłacana myśl na dzisiaj: PLAN MA POMAGAĆ A NIE PRZESZKADZAĆ!

3 miechy

Brak komentarzy

Trzy miesiące. Trzy długie miesiące nie miałem własnego działającego sprzętu z dostępem do netu na którym mógłbym działać bez ograniczeń.

Fakt. Miałemdostęp do neta w kafejce. U też czasami pozwoliła mipodziałać w sieci kiedy jej nie było.  Fakt. Miałemod czasu do czsu pożyczony sprzęt, ale sam fakt pożyczenia był ograniczeniem bo nie mogłem zainstalować tego co bym chciał i potrzebował.

Dlaczego tak długo? Najpierw próbowałem reanimować starego kompa. Bez powodzenia. Potem czekałemna kredyt na super hiper zajebistego kompa od nasa ;p Bez powodzenia. W końcu zdecydowałem się na kpienie części zamiennych.

Z częściami to też długa historia. Najpierw czekałem na wypłate abymieć za co kupić. Kiedy w końu doczekałem się na przesyłkę (tydzień później) okazało się, że części nie pasują do mojej starej obudowy. Kolejny tydzień czekania na kolejną wypłatę aby kupić obudowę.

Kiedy już miałem obudowę i nowo nabyte części łanie się do niej zmieściłyokazało się, że ani moja stara karta graficzna, ani DVD nie  są kompatibilnee z nowym sprzętem. Kolejne dwa dni w plecy aby kupić potrzebne plus nowy system (stary działał tylko w "safe mode"). Kiey jużwszystko było ładnie połączone i zainstalowane pojawil się kolejny zonk.

Moja karta sieciowa dla systemu stała się nie widzialna. Kolejne dwa dni czekania aż wróci kasa z inwestycji i dzisiaj rano zakupiłem dongla netowego. Małe pieromytko na USB które okazało się być dużo lepsze od mojej starej karty.

Tak więc równiutko trz miesiące od awarii mam swój w 100% działający sprzęt, jestem podłączony do netu i gotowy na podbój świata ;) Bójcie się albo przyłączcie się  :D:D:D

Co się odwlecze…

Brak komentarzy

Kolejny tydzień, kolejny porzyczony lapciak. A co z moim nowym kompem? W zasadzie wszystko w jaknajlepszym porządku. Leży sobie spokojnie obok łóżka. Jest tyllko jeden problem: każda jego część jest w osobnym pudełku.

Okazało się, że kupiłem za dużą płytę główną. A może to obudowa jest za mała? Jakby nie było to kilka elementów tej hardwearowej układanki nie pasuje do siebie. Czekam tylko na pudełko, które pomieści to wszystko i będę miał nowy komputer za połowę ceny rynkowej :)

To tego czasu minie pewnie jeszcze kilka dni, ale nie więcej niż cztery. W zwiążku z piątkkową wypłatą pierwszą rzeczą którą zamierzam zrobić to udać się do sklepu po brakującą część czyli odpowiednią obudowę.

Pojawiam się i znikam

2 komentarzy

Buuu. Mój komputer nadal niedziała. Naszczęście mam szczęście i porzyczyłem lapciaka od znajomego, który wyjechał na wakacje. Szczęście jednak nie potrwa długo bo w niedziele, a najdalej w poniedziałek będę musiał go oddać. Znów wtedy zniknę na niewiadomo jak długo :’( Wcale mi się ta perspektywa nie podoba, ale cóż mogę zrobić? Jedynie siąść i czekać na części zamienne.

Za długo siedzieć nie będzie mi dane. Wprawdzie dzisiaj skończyłem malowanie pokoju, ale teraz trzeba go posprzątać i odpowiednio poustawiać; a jutro ruszamy z myciem dywanów w całym domu. Czeka mnie pracowity weekend. Kolejny z rzędu w którym nie dane mi będzie idealnie odpocząć.

Olss, nie mam zamiariu was opuszczać ale czynniki zewnętrzne nie pozwalają mi być on-line tak często jak bym tego chciał. Wierz mi, że robię wszystko co mogę, najlepiej jak mogę aby pisać tak częso jak tylko się da. Tymczasem idę się ogolić z okazji ostatniego dnia pracy na etacie w tym tygodniu.

Leniwy poniedziałek

1 komentarz

Takie poniedziałki to ja lubię. Byczę się w domu a mi za to płacą. Tak powinno być w karzdy poniedziałek ;)

Wygrzebałem się z pod tony maili, spamu i przeterminowanych powiadomień. W końcu mogę zająć się tym co lubie najbardziej :) blogować, chatować, forumować, grafikować, planować, realizować i kreować a przy okazji sarobić troszkę grosza, który będzie miłym dodatkiem do wypłaty.

Przez czas nieobecności wpadłem na kilka pomysłów na blog. Pierwszy z nich to kieruneksukces.blog.pl. Dopiero co powstał więc dopiero się na nim rozkręcam i bardz chciałbym poznać waszą opinię o tym jak mi idzie.

Kolejnymi blogami pochwalę się przed końcem tygodnia. Tymczasem wygrzebię się z pod kołdry i zastanowię się nad chęcią sprzątania po remoncie, ale najpierw kawa.

P.S.
@ irish przypomnij mi proszę link do swojego bloga
@ Olss Nie mam pojęcia dlaczego nazywasz mnie "narcyzykiem" ale miłe to jest, dziękuję ;* (w policzek)

Wróciłem!!!

Jak było bez kompa?

Na początku całkiem przyjemnie. Więcej czasu na załatwienie ważnych spraw i spotkania ze znajomymi. Abstynencja komputerowa wtedy wydawała się smaczna i zdrowa.

Po dwuch tygodniach perspektywa nowego komputera oddaliła się w bliżej nieokreśloną przyszłość a brak stałego dostępu do sieci zaczął być irytująy; przedewszystkim dla tego, że miałem plany niewielkigo zarobkowania online.

Kiedy w końcu zdecydowałem się na reanimacje starego kompa i oddanie go do fachowca byłem w stanie apogeum frustracji zzaistniałej sytuacji. Trzygodzinne wizyty w kafejce netowej rozładowywały nieco napięcie. Dzięki temu nie zaczęłem zgryzać tynku ze ściany ani też bić głową w nie ptynkowany mur.

Z pomocą przyszedł fachowiec, który wyporzyczył mi strego lapka. Myślałem już, że przez weekend nakarmię swój nałóg ale nie dane mi to było. Prze remont który zaczeliśmy w sobotę mam najwyżej pół godziny czasu na sieiowanie zanim zasne na klawiaurze.

Więc zanim zasne porzegnam się.

Awaria jest

1 komentarz

Jakis gremlin wlazl mi do kompa i poprzegryzal kabelkii. Maszyna przestala dzialac. Nie ma jednak tego zlego co by na dobre nie wyszlo. Moje zycie socjalne jest bardziej kolorowe :) Zamiast rozmow z ekranem za pomoca literek rozmawiam z zywymi ludzmi za pomoca slow ;) Dla takiego mola komputerowego jak ja to mila i bardzo zdrowa odmiana. Jedyna niedogodnosc jaka odczowam to brak polskiej czcionki w kafejce netowej :( ale z drugiej strony kto by sié tym przejmowal ;)

Egzamin

1 komentarz

Po tylu latach znów poczuję zapach kurzu akademickich uczelni. Dzisiajzdawałem i prawdopodobnie zadałem na studia. Denerwowałem siętak,że od kilku dni nie mogłem ani jeść ani skupić się naczymkolwiek. Cały ten stress i nerwy były zupełnie nie potrzebne.Sama prezentacja portfolio to była czysta przyjemność.

Podejścieegzaminatorów zupełnie mnie zaskoczyła i niemal zupełnie zbiła ztopu. Uśmiechnięci, czekający na kolejną prezentację człowiekaz pasją. Jakże miłe zaskoczenie i odmiana po egzaminach w Polsce,gdzie atmosfera w czasie rozmowy była tak ciężka, że można byłosiekierą powiesić a miny egzaminatorów mówiły: „hej! Frajerze!Udowodnij, że nie jesteś frajerem. Jak będziesz dobry to cieprzyjmiemy a potem udowodnimy, że i tak jesteś idiotą.”

Naszczęście studia w Polsce nie były tak ciężkie jak egzaminy.Jeżeli studia są lżejsze niż egzaminy to przepuszczam, żestudiowanie w Irlandii będzie samą przyjemnością. Zakładając,że będzie więcej praktyki niż teorii to te studia dadzą mi coświęcej niż papier.

Wiosenne porządki

4 komentarzy

Wiosnaa zaczyna szaleć więc czas na wiosenne porządki. Posprzątałem nie działające linki. Szkoda, że nie tylko one musiały odejść. Czasami ludzie też odchodzą wtedy kiedy powinni zostać, lecz czasem nawet oni nie mają na to wpływu :’(

Czasowy brak słow

3 komentarzy

Całą sobotę, od kiedy włączyłem komputer prubuje coś napisać.  Jest już sobota w nocy. Wszyscy domownicy poszli spać a jako gość siedzę i koćzę drinka. Przez cały dzień zaczynałem coś pisać i nic nie moglem sensownego ułożyć. Dlaczego jest tak, że emocje przynoszą nam całe morze myśli a jedocześnie zabierają wszystkie myśli ktory moglibyśmy zwerbalizować? Nie wiem! Idealny temat do medytacji. Jedyne co formuje sie w mojej glowie to dwa słowa: KOCHAM CIE. Kocham was wszystkich, kimkolwiek jesteście.

Cytat na dobranoc, zaczerpnięty ze Star Trek-a:
Live long and prosper

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 boombel Design by SRS Solutions

  • RSS